Ateizm :: ateista blog :: archiwum:
Umysł z filtrem
|
Autor bloga:
Jerzy Bokłażec
Drugi blog: boklazec.salon24.pl księga gości rss ATEIZM - FAQ » Ciekawe strony » Pomoce naukowe Racjonalista Bez Dogmatu Towarzystwo Humanistyczne Liberator Nazi photos Zbrodnie religii Bóg urojony Partnerzy » Druga strona kaczuchowo eliasz kapelan blogoslawiony w obronie wiary ciche marzenia Spis notek 31. Krzyż wszechobecny 30. Duchowość ateistów 29. Ateiści wychodzą z ukrycia 28. Polityka i religia 27. Wolność słowa w Polsce, czyli nie wszystkim po równo 26. Nie płakałeś po papieżu? Nie mów tego głośno 25. Uczucia cenniejsze niż wolność 24. Do gazu 23. Lepszy świat - światem bez religii 22. Pisarz, prałat, wolność słowa 21. Homofobia katolicyzmu 20. O szacunku 19. Kara śmierci - meandry chrześcijańskiej moralności 18. Zło religii 17. Demokracja według papieża 16. Miłość bez zobowiązań 15. Jak kochacie ateistów? 14. Ateista zaprasza wierzących! 13. Chrześcijanin z ludzką twarzą 12. Religia albo prawda 11. Z kropką w środku 10. Kazimierz Łyszczyński - pamiętamy 9. Bogów ci u nas dostatek, czyli jałowość poznawcza religii 8. Kościół i faszyzm - ścisła współpraca 7. Kościół nie chce, żebyś o tym pamiętał 6.Trudniej będzie zapomnieć 5. O skutkach nadmiaru uczuć 4. Sajgon, bzdury i siła słów 3. Umysł z filtrem 2. W co wierzy ten, kto nie wierzy? 1. Po co ten blog? Inne teksty ateisty · Kościół bez polityki? ("Tygodnik Powszechny") · Nie ma miłości bez wolności ("Rzeczpospolita") · Święty Mikołaj w społeczeństwie otwartym ("Tygodnik Powszechny") · Różne wiary, różne niewiary ("Więź") · Jan Paweł II i demokracja ("Liberator") |
Umysł z filtrem "Co powiesz na 5 dowodów na istnienie Boga?" - pyta autor jednego z komentarzy do mojej ostatniej notatki. To pytanie daje do myślenia. Ale nie na temat istnienia Boga, lecz na temat, który nazwałem sobie roboczo "filtracją wiedzy". Autor komentarza traktuje zapewne swoje pytanie jako poważny argument w dyskusji, skoro wzywa mnie, żebym ustosunkował się do tych pięciu dowodów - domyślam się, że chodzi o dowody Tomasza z Akwinu. Tymczasem już dawno temu wykazano, że te dowody są błędne - zrobił to najpierw David Hume, a później Immanuel Kant. Od tego czasu sprawa jest zamknięta, a pomysły Akwinaty pozostają jedynie ciekawostką w lamusie filozofii. Wiedza na ten temat jest ogólnie dostępna, ale okazuje się, że jakoś nie dotarła do autora komentarza, który wie wprawdzie, że dowody zostały sformułowane, ale nie wie, że zostały obalone. Jego umysł pracuje więc w taki sposób, jakby miał założony filtr: przepuszcza tylko te informacje, które nie kolidują z obrazem świata utrwalonym przez religijne dogmaty, zatrzymuje zaś te, które ten obraz zakłócają. Dość często wykrywam podobne filtry. Niedawno w jakiejś dyskusji na forum Onetu ktoś z całą powagą wskazywał na kronikę Józefa Flawiusza jako na dowód historyczności Jezusa. Tymczasem każdy, kto zainteresuje się tym tematem musi trafić na informację, że analiza lingwistyczna wykazała, iż autorem fragmentu o Jezusie nie jest Józef Flawiusz. Ów akapit został dopisany w późniejszych czasach, zapewne ręką chrześcijańskiego fałszerza-kopisty. Niestety, Onetowy dyskutant najwyraźniej nic o tym nie wiedział. Niezliczone są przykłady takiej selektywnej wiedzy; filtr pojawia się niemal zawsze, gdy mowa o zbrodniach chrześcijan podczas krucjat, o chrześcijańskich korzeniach nazistowskiego antysemityzmu, o kościelnych represjach wobec intelektualistów i naukowców, czy o stosunku papieży do polskich powstań w czasach zaborów. Można więc chyba mówić o pewnej prawidłowości, jaką wykazuje ludzki umysł zainfekowany wirusem religii - umysł ten broni się przed wszelką informacją, pokazującą religię lub Kościół w niekorzystnym świetle. Broni się w ten sposób, że wysyła rozmaite przeciwciała, poczynając od przemilczeń, a kończąc na fałszerstwach i kłamstwach. Zaznaczam, że nie chcę generalizować. Zdarzają się wyjątki od tej reguły - mógłbym wymienić nieodżałowanego ks. Józefa Tischnera, jednego z najciekawszych chrześcijańskich myślicieli naszych czasów, czy też takich księży jak Wacław Hryniewicz, Jan Kracik, Michał Czajkowski czy Stanisław Obirek (ciekawe, że nikt z tego grona nie nosi biskupiej infuły lub kardynalskiego kapelusza - w Kościele premiuje się przede wszystkim lojalność i posłuszeństwo, a nie niezależność myślenia), ale, jak wspomniałem, są to ludzie wyjątkowi. Codzienne doświadczenie pokazuje, że większość umysłów religijnych to umysły filtrujące - i jest to sytuacja niepokojąca. Oznacza to bowiem, że religia zakłóca procesy poznawcze, osłabia krytycyzm konieczny przy zdobywaniu wiedzy i rodzi zafałszowany obraz świata. Ale w gruncie rzeczy, czy można spodziewać się czegoś innego od doktryny, która nakazuje wiarę w legendy i mity w taki sposób, jakby stanowiły one jakąś realność? Jedyna nadzieja w tym, że gęsta siatka filtrów zacznie w końcu pękać, że pojawią się w niej jakieś szczeliny pozwalające na swobodniejszy przepływ wiedzy. Sam w tej sprawie niewiele mogę zrobić, ale uznałem, że powinienem podjąć jakąś próbę. Zacząłem więc pisać dziennik, bo uważam, że warto pomagać ludziom w uwalnianiu się z sideł religii lub chronić ich przed wpadaniem w te sidła. ateista 2003-08-30 15:18:53 skomentuj (44), a wcześniej zajrzyj na stronę Ateizm - FAQ |